Oczami Kathy
- O kurwa! Ale zajebiście!
- Nie wierzę, że będziemy tutaj mieszkać! - krzyknęła Emily i miałam wrażenie, że za chwilę rozpłacze się ze szczęścia. Położyłyśmy torby i poszłyśmy w kierunku salonu. Salon wyglądał tak:
Był wspaniały! Od razu wzięłam do ręki pilota i włączyłam telewizor. Poszukałam jakiegoś kanału muzycznego i za chwilę usłyszałam moją ulubioną piosenkę: Kings of The Word- Kase&Wrethov
Był wspaniały! Od razu wzięłam do ręki pilota i włączyłam telewizor. Poszukałam jakiegoś kanału muzycznego i za chwilę usłyszałam moją ulubioną piosenkę: Kings of The Word- Kase&Wrethov
Zaczęłam śpiewać, ale Emily chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę kuchni i jadalni. Wyglądało to tak:
Zerknęłam kontem oka na ładnie zabudowaną kuchnię oraz na miejsce, w którym będziemy jadły posiłki i w tym samym czasie, w którym moja przyjaciółka zachwycała się kuchnią, pobiegłam na górę zobaczyć sypialnię. Skierowałam się do pokoju, znajdującego się po prawej stronie. Wpadłam do niego i od razu upadłam na podłogę. Moim oczom ukazał się taki widok:
Wiem, że to może wydawać się dziwne, ale zawsze marzyłam o takim pokoju. Będę miała tak dużo przestrzeni! Postanowiłam, że sprawdzę, czy łóżko jest wystarczająco wygodne i już po chwili na nie wskoczyłam. Przez chwilę leżałam gapiąc się w sufit, gdy nagle poczułam na sobie ciężar jakiejś osoby. Jak się okazało, ta osobą była moja przyjaciółka.
- Złaź ze mnie grubasie! - krzyknęłam i po chwili śmiałam się z Em, która leżała na podłodze.
- Pomogłabyś mi zamiast się śmiać! - krzyknęła Emily udając oburzenie.
- Taaa, a nie wiesz, że przyjaciele zawsze ci pomogą, ale dopiero jak przestaną się śmiać – powiedziałam i zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
- Ale ty jesteś! – powiedziała „obrażona” Em.
- Hej, nie obrażaj się na mnie – powiedziałam z miną szczeniaczka.
- Ja na ciebie? Nigdy w życiu! – powiedziała Emily z uśmiechem na twarzy – Przytulasek?
- Oh, yeah! – krzyknęłam i przytuliłam moją przyjaciółkę.
- A jak wygląda twoja łazienka? – zapytała Em.
- Ups! Zapomniałam sprawdzić! – dodałam szybko i sekundę później stałam w progu mojej własnej łazienki. Wyglądała tak:
- Wreszcie będziesz miała dużo przestrzeni, której brakuje ci w każdej łazience – powiedziała ze śmiechem Em.
- Nooo, i nikt nie będzie miał pretensji, że zajmuję tak długo to bardzo pożyteczne pomieszczenie – dodałam – Okey, to teraz idziemy do ciebie.
- No to chodźmy! – krzyknęła Emily i poszłyśmy w kierunku jej sypialni.
- Aaaaaaaaa! – darła się na cały głos Em, gdy biegała i oglądała pokój.
- Ej, uspokój się, bo wyglądasz jakbyś miała coś nie tak z psychiką – powiedziałam, ale moja przyjaciółka nic sobie z tego nie robiła. Jej pokój wyglądał tak:
Oczywiście Emily (tak samo jak ja) rzuciła się na łóżko i jak już stwierdziła, że jest wystarczająco miękkie, zerwała się z niego i pobiegła do łazienki. Wyglądała ona tak:
- Em, chodźmy coś zjeść, bo głodna jestem – powiedziałam, gdy usłyszałam burczenie w moim brzuchu.
- No dobra, a co jemy? – zapytała nadal gapiąc się na wnętrze swojej łazienki.
- No i właśnie tu mamy problem! – powiedziałam i usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Kto to może być? – zapytała Em.
- A niby skąd ja mam to wiedzieć, jasnowidzem nie jestem – powiedziałam i zeszłam na dół, by zobaczyć kto przyszedł w nasze skromne progi.
- Witaj księżniczko!
- Nathan! – krzyknęłam i rzuciłam się mojemu chłopakowi na szyję – co ty tutaj robisz, miałeś przyjechać za miesiąc.
- Jakiś koleś, który mieszka naprzeciwko was się wyprowadził i kupiłem od niego mieszkanie – powiedział Nath z uśmiechem na twarzy.
- Aleee super! – krzyknęłam i jeszcze mocniej się do niego przytuliłam – to teraz będziemy się widywać prawie co dziennie, prawda?
- Oczywiście kotku – powiedział Nathan i pocałował mnie w czoło.
- No, no, no, kogo ja widzę? Czyżby nasz kochany Nath już się stęsknił za swoją dziewczyną? – powiedziała Emily z cwanym uśmieszkiem, opierając się o ścianę.
- A żebyś wiedziała! – powiedział Nathan i pokazał jej język.
- Nie pokazuj języka, bo ci krowa nasika, a jak nie krowa, to twoja przyszła teściowa – powiedziała Em i zadowolona z siebie poszła do salonu.
- Dobra to ja już będę leciał, bo wy musicie jeszcze się rozpakować, a to znając ciebie i Em zajmie dużo czasu.
- Nooo i to bardzo dużo czasu! – powiedziałam wyraźnie akcentując słowo „dużo”.
- To do jutra kochanie – powiedział Nath i pocałował mnie w policzek – przyjdę o 16:00.
- Pa! Do zobaczenia! – pomachałam mu i zamknęłam drzwi.
- Kathy!!! – usłyszałam krzyk Em, dochodzący z kuchni.
- Pali się? – powiedziałam spokojnie i weszłam do kuchni.
- Nie, ale udało mi się zrobić obiad – powiedziała z uśmiechem moja przyjaciółka.
- Z czego? Przecież nic nie kupiłyśmy – powiedziałam ze zdziwieniem na twarzy.
- No tak, ale ja wzięłam resztki tego, co miałyśmy na drogę.
- Aha, to w takim razie, co jest na ten obiad?
- Bułki z bananami – powiedziała radośnie Emily
- Mniam, ale jak ty je ugotowałaś? – zapytałam.
- No ja… ten.. no…Bo ja właściwie to usmażyłam te banany.
- Aha, to dostanę tą bułkę z usmażonymi bananami? - spytałam z nadzieją w głosie.
- Raczej nie…
- Dlaczego? – zrobiłam smutne oczy – Oczekuję jakiś wyjaśnień.
- No… ja troszeczkę spaliłam te banany – powiedziała zmieszana i spojrzała za siebie.
- O kurwa! – usłyszałam ciche przekleństwo mojej przyjaciółki i podeszłam bliżej, aby zobaczyć, co się stało.
- Jezu, Em nie panikuj! To tylko banany zmieniły się właśnie w kaszaki, nic nadzwyczajnego – powiedziałam i przytuliłam Em.
- To co my teraz będziemy jadły? – zapytała ze smutkiem w oczach.
- No po prostu zamówimy pizzę! – wyszczerzyłam się do niej, a ona zaczęła się cicho śmiać.
- Dobra to ja zadzwonię – powiedziała Em i wzięła telefon do ręki.
Po pół godzinie siedziałyśmy już przed telewizorem, oglądałyśmy jakiś film i zajadałyśmy się naszym obiadem.
Po seansie postanowiłyśmy się rozpakować, dlatego wzięłyśmy swoje bagaże, które cały czas stały jeszcze w korytarzu i poszłyśmy do swoich pokoi. Około 21:00 byłyśmy już rozpakowane, dlatego włączyłyśmy mój laptop i zaczęłyśmy prowadzić rozmowy z dawnymi znajomymi ze szkoły. O 24:00 stwierdziłyśmy, że nie jesteśmy śpiące i obejrzałyśmy jeszcze jakiś film na laptopie. Był dość ciekawy, ale moje powieki zaczęły się zamykać i już po chwili smacznie spałam oparta o moją przyjaciółkę.
Im więcej komentarzy tym dłuższy będzie następny rozdział!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Rozdział napisała: Wiki z małą pomocą Mari J






Fajny blog Maria
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdzial ;))
OdpowiedzUsuń