Oczami
Kathy...
Obudziły
mnie poranne promienie wpadające do pokoju. Zdziwiłam się, że leżę na czymś
miękkim, ponieważ o ile mi wiadomo to zasypiałam na podłodze. Postanowiłam, że
rozstrzygnę tą sprawę później, a na razie odpłynę powtórnie, spokojnie do
krainy Morfeusza. Nagle coś się obok mnie poruszyło. Myślałam, że to kot, więc
nie otwierałam moich paczadełek. Po chwili to coś położyło ręce na moje takie.
- Przecież
kot by mnie w talii nie obejmował!- Powiedziałam sobie w myślach. Z tej okazji
otworzyłam moje śliczne oczęta i zobaczyłam widok, którego nigdy bym się nie
spodziewała. Obok mnie leżała męska prostytutka Louis Tomlinson. Nie miał na
sobie koszulki i ciekawe czego jeszcze. Masa różnych myśli przeszła m do głowy:
,, Co tu się
w nocy działo?''
,, Czy ja
się z nim przespałam?''
,, Przecież
ja zasypiałam na podłodze, to co tu teraz robię? ''
Jedyna myśl,
która przyszła mi akurat to głowy, to sprawdzić czy mam na sobie ubrania. Na
szczęście leżały odpowiednio na swoim miejscu. Postanowiłam obudzić szatana , ale przed tym przypatrzylam
mu się dokładnie.Był na prawdę przystojny. Jego włosy, ułożone zawsze na żel,
tym razem luźno spoczywały na jego czole. Miał cienkie usta i zgrabny nosek.
Kurwa, ideał... chociaż nie. Charakter
tego idioty to porażka. Ciągle mnie wkurwia i zaczepia. Do tego nazywa mnie
dziwką. To znaczy on nią jest, bo każdej nocy ma inna laskę. Niby mu zawsze
odpyskuje na jego docinki, ale i tak dla mnie jest zerem. Moje okropne
rozmyślania przerwało kogoś, a raczej Tomlinsona ziewanie. Nadal nie otworzył
oczu, dlatego przeciągając się uderzył mnie ze swojego ogromnego łapska w
głowę. Tego było za wiele. Głośno zasyczałam. Chyba usłyszał, bo otworzył swoje
niebieskie gały. Spojrzał na mnie i z zaskoczenia spadł z łóżka. Zaczęłam z
niego sobie żarty robić:
- Haha
prostytutka Tomlinson spadła z łóżka!
- Ciekawe co
by twoje łóżkowe klientki powiedziały!- Miałam z niego ogromną beke.
Zapomniałam o tym, że leżałam razem w nim w łóżku. Po chwili Louis wstał i
spojrzał na mnie wściekłym i agresywnym
spojrzeniem. Zamilkłam. Po chwili się odezwał:
- Zamknij
się! - zaczął ostro.
- Ojej przepraszam bardzo uraziłam twoją dumę.
Wybaczysz mi? - zapytałam z chytrym uśmieszkiem.
- A tak w
ogóle, to co robiłaś w moim łóżku skoro zasnęlaś na podłodze?- zapytał.
- Miałam
ciebie o to samo zapytać!- krzyknęłam. -A może ty mnie zgwałciłeś? -
powiedziałam podejrzliwym tonem.
- No
oczywiście! - wykrzyknął zirytowany.- Jak już zasnęłaś to wstrzyknąłem ci
środki usypiające i cię przeleciałem!- odpowiedział wściekły.
- Oj Tommo,
nie bulwersuj się tak! - zaśmiałam się z niego. Tylko żartowałam.
- No
oczywiście! A może ty lunatykowałaś
pojebana idiotko?!- nareszcie powiedział coś realnego. Oczywiście ja- zakręcony
człowiek zapomniałam, że prawie codzienność w nocy lunatykuję. Przypomniała mi
się historia, jak ostatnio obudziłam się na stole w kuchni. Ale mnie wtedy
gnaty bolały! Zaczęłam się z tego śmiać.
Tomlinson patrzył na mnie z mina typu:
WTF? Po chwili zapytał:
- Z czego się tak ryjesz?
- A co
ciebie to obchodzi?- zapytałam oburzona, ale uśmiechnięta.
- Hmm... -
udawał że się zastanawia. Po chwili zaczął wyliczać na palcach:
- Po
pierwsze, jesteś w moim pokoju i w moim łóżku.
- Po drugie
, mam prawo wiedzieć, bo tak jest napisane w prawie Tomlinsona. - powiedział, a
ją wybuchłam śmiechem.
- Masz
własne prawo? - zapytałam i ponownie zaczęłam się śmiać.
- Mam!- i
zaczął udawać obrażonego. Przypomniało mi się, że nadal jestem w dresach,
dlatego postanowiłam pójść do łazienki i zrobić poranną toaletę. Wyszłam z
łóżka i podeszłam do szafki, na której leżała moja torba. Wyciągnęłam
kosmetyczkę i ubrania. Poszłam do łazienki. Załatwiłam tam potrzebę
fizjologiczną i starannie rozczesałam moje śliczne i niepowtarzalne włosy.
Uczyłam jeszcze zęby i ubrałam wcześniej uszykowane ciuchy, czyli to: ( wybierz jakiś zestaw) i poszłam na dół do kuchni. Gdy weszłam do
kuchni zobaczyłam tam Hannah, Emily i wkurwionego Tomlinsona.
- No ile
można siedzieć w łazience!?- krzyknął.
- Nie drzyj
się tak, to po pierwsze. Kobiety zawsze są długo w łazience! Zapamiętaj to! - wykrzyknęłam.
- Nie
no! Jak ją jej zaraz przypierdole w ten
głupi łeb to popamięta mnie i zmieni ton.- jego przy były prawie czarne.
- Ojej
Louis, jak możesz! To ty się chcesz sam bić po główce? Ojej biedny, będzie cię boleć !- udawałam
zrozpaczoną, ale na moich usteczkach dalej gościł chytry uśmieszek. Chyba
naprawdę się wkurzył, bo zrobił się cały czerwony i zacisnął pięści.
- Ojej
Louis! Ją wiem, że jestem najpiękniejszą
kobietą na świecie, ale żeby się rumienić na mój widok ? - Jak ją uwielbiam go
wnerwiać. Nagle Tommo wziął słoik miodu stojącego na miodzie. Podszedł do mnie
bardzo blisko. Myślałam że obleje mi nim bluzkę, ale się myliłam. Ten pojebany,
niemyślący idiota wylał mi ten miód na włosy. Szybko pobiegłam do łazienki i
próbowałam to zmyć na wszystkie możliwe sposoby. Słyszałam jak Hannah krzyczy
na Louisa. Postanowiłam pojechać do fryzjerki. Poszłam po Emilii do kuchni
mając kaptur na moich biednych włosach. Na Louisa nawet nie spojrzałam. Byłam
taka wściekła. Powiedziałam mojej przyjaciółce, że muszę jechać do fryzjera.
Postanowiła pojechać że mną. Pożegnaliśmy się z Hannah, omijając szerokim
łukiem Louisa i zamówiłyśmy taksówkę. Przyjechała po paru minutach. Wsiadłam do
niej i powiedziałam kierowcy, aby zawiózł nas do centrum. Poszliśmy do galerii
i pokierowałyśmy się do salonu fryzury. Gdy mnie dziewczyna obcinająca włosy
zobaczyła prawie zemdlała. No tak, przecież nie codziennie widzi się
dziewczynę, która ma włosy posklejane miodem. Przyjęła mnie od razu. Na
szczęście nie musiałam ich odcinać na tak zwaną "bombkę". Wystarczyło
obciąć końcówki. Zadowolona poszłam razem z moją BFF na kawę mrożoną. Potem na małe zakupy i do domu. Będąc w moim
pokoju zaczęłam przymierzać kupione ubrania. Wszystkie leżały idealnie. Nagle
do mojego pokoju wbiegła podekscytowana Emilii i powiedziała, że idzie na
imprezę. Dziś nie miałam na nią ochoty, dlatego moja przyjaciółka postanowiła
zadzwonić do Hannah. Kuzynka pojebańca miała u nas być o 17: 00, aby mogły się
uszykować na imprezę i zrobić sobie domowe SPA.
Do czasu jej przyjścia oglądałyśmy filmy przed telewizorem. Gdy zawitała
w nasze progi rozpoczęło się robienie maseczek, paznokci, makijaży i fryzur.
Wychodząc z domu wyglądały jak milion dolarów. Ja poszłam do mojego pokoju i
włączyłam laptopów. Weszłam na facebooka, aska i sprawdziłam pocztę. Zaczęłam
oglądać jakieś denne filmiki na youtube. Po pewnym ponieważ tylko to znalazłam do zjedzenia na
obecną chwilę. Nagle zadzwonił dzwonek
do drzwi. Leniwie poczłapałam w ich stronę. Otworzyłam i zamarłam. W drzwiach
stał Louis. Już chciałam je zamknąć, ale postawił nogę.
- Mogę
wejść? - zapytał.
- Po co? -
zapytałam wściekła.
- Bo musimy
pogadać! - odpowiedział zniecierpliwiony.
- O czym?-
nie dawałam za wygraną. Znów zacisnął pięści.
- Kurwa
Kathy, wpuścisz mnie czy nie! ?
- No dobra
właź!- powiedziałam i poszłam w głąb mieszkania. On podążał za mną. Poszliśmy
do kuchni.
- No więc, o
czym chciałeś ze mną gadać? - spytałam.
- Yyy...
jakby to powiedzieć...-nie mógł się wystawić.
- No
szybciej! Jestem zajętym człowiekiem! - ponaglałam go.
- Yyy...
chciałem cię przeprosić za ten miód. - nie wierzę on przeprasza. - no i
troszeczkę mnie poniosło.- mówił niepewnie.
- Wybaczysz
mi? - zapytał.
- Wiesz ile
ja przez ciebie włosów straciłam! - wykrzyknęłam.
- Wiem i
wybacz mi! - gadał. W końcu ulegałam.
- Dobra, ale
pod jednym warunkiem.- powiedziałam z chytrym uśmiechem.
- Co
chcesz? Zapytał zrezygnowany.
- Ach więc, przez
najbliższe trzy miesiące spełniasz każde moje życzenia i zachcianki.
- Cooo! -
krzyknął.
- No
co? Kara musi być! - powiedziałam
zwycięsko.
- No to
chyba ciebie pojebało!- wykrzyknął.
- To raczej
ciebie!
- Niby
dlaczego?!-zapytał.
- Czy
normalny człowiek wylewa komuś miód na włosy1- Na te słowa przewrócił teatralnie oczami. Odezwał się:
- No ile mam
cię za to?!
-Pierdol
się! – krzyknęłam i już chciałam iść do mojego pokoju, ale poczułam mocne
szarpnięcie za nadgarstki. Stałam twarz w twarz z szatynem. Nagle wbił się w
moje usta. a. Oszołomiona całą sytuacją odwzajemniłam to. Na szczęście po
chwili się pamiętam i go z całej siły odepchnęłam. Poleciał na szklany stolik i
uderzył głową o kant blatu. Stracił przytomność.
Hej Hej Hej! Tu Marii. Nareszcie dodałam nowy rozdział. Niestety, Wiki zrezygnowała z prowadzenia tego bloga, dlatego zostałam sama. Rozdziały będą rzadkom, dlatego, że mam przyjaciół i to z nimi chcę spędzać jak najwięcej czasu... Mam nadzieję, że jakoś dam radę i podołam pisaniu One Love One Goal sama.
Czytasz=Komentujesz
Marii.xD